Gitara - moja pasja

z perfumerii dźwięków gitarowych...

KONTO USUNIĘTE, 2013-09-14 10:57:37 napisał:
Dr Gero:

Mój temacik :D.

A ty jaki masz nick na tym forum?

Komentarze:

2013-09-14 11:05:52, Dr Gero:

Texas Rattlesnake:
Hinemann :P

2013-09-15 14:57:04, Catherine Share:

Cannot into gitara. Wyczerpałam się, czy po prostu to nie dla mnie?
Trzy miesiące miną, jak nie gram prawie nic. Czasem usiądę na 5 minut i pogram to, co już znam. Nie mam zupełnej ochoty na granie, a pluję sobie w brodę, że nie gram. Tęskni mi się do osiągnięć na gitarze itd. ale nie mogę się do tego zabrać. Lenistwem tego nie nazwę, bo próbuję i mi po prostu nie idzie. Widzę kumpla, który bez gitary żyć nie może, nie wytrzymuje nie mając jej w rękach. Też tak chcę, kurczę!

Co mam zrobić? Może zmienić gitarę? Preferuję mojego ukochanego Ibaneza RG370b, kupiony w 2011, używany od 2002 przez innego nabywcę. Wszystko w nim bardzo dobrze. Mam nawet piec, Orange crush trzydziestkę (mieszkam w bloku) - w którą stronę iść? Co grać? Czym się żywić? Pomocy.

2013-09-15 15:07:26, Mesa Boogie:

Catherine Share:
Proponuje popatrzeć na innych gitarzystów :D Pooglądaj sobie covery na youtube, popatrz jak grają sławni gitarzyści :D Zawsze jak widzę, że ktoś dobrze gra to aż mnie ściska żeby złapać za gitarę i to samo zrobić:D

2013-09-15 15:12:34, Catherine Share:

Zawsze na mnie tak działał kawałek Scarified i Technical Difficulties Gilberta, a tu nic. Taki dzień, że czuję się tylko gorzej, jak na to patrzę. I nie wiem, co innego może mi pomóc, ale dzięki za radę :D

2013-09-15 15:14:05, KONTO USUNIĘTE:

Catherine Share:
A lubisz swój sprzęt? Jeśli masz lepszy piecyk w marzeniach to kup go sobie. Ja mam Roland'a piecyk a marzę o Marshall'u więc zacząłem zbierać pieniądze. Piecyki tak średnio lubię więc pieniądze przeznaczę na head i kolumnę Marshall'a, wtedy będzie mi się grało na pewno kilka razy chętniej.


Może poprostu poczekaj chwilę. Ja przez wakacje nie grałem prawie, a teraz chce mi się grać. W ogóle na wakacjach mało mi się chce grać, a w roku szkolnym bardzo :D.

2013-09-15 15:15:10, Mesa Boogie:

Catherine Share:
Zawsze możesz pójść do jakiegoś kolegi czy koleżanki i pograć na innym sprzęcie razem nim/nią. Zawsze może Ci pokazać coś nowego :D

2013-09-15 15:16:14, KONTO USUNIĘTE:

Mesa Boogie:

Dobra rada - grać razem. Zawsze to większa zabawa nic grać samemu.

2013-09-15 15:27:47, Drexenus:

Texas Rattlesnake:
W każdym gatunku tak jest :D Ogólnie muzyke tworzy się lepiej razem , przychodza takie pomysły o których ktoś by wcześniej nie pomyślał :P

2013-09-15 15:33:59, Catherine Share:

Taa, mam kumpla, który zajął moje miejsce w jednym zespole - co mi tam. Jak przychodzi do grania razem, gra coś, czego ze słuchu nie łapię i nie chce mnie nauczyć. Po prostu jestem takim jedynym, który jest akurat na tym poziomie. Inni poprzestają na kilku chwytach i akustyku. A jeszcze inni są dla mnie zbyt dobrzy. Nie mam takiej możliwości. Zapału też..

2013-09-15 16:45:55, Skrobek:

Catherine Share:
Zainteresuj się artystami solowymi ;) (Santana, Slash chociażby) A jeszcze lepiej jakimiś utworami instrumentalnymi, będziesz kłaść wtedy większy nacisk na wykonanie całego utworu bo co to za frajda nauczyć się intro, zwrotki i solo?

Ew. teoria muzyki i ćwiczenie technik, ćwiczenie czystego grania etc. Ja sam chociaż potrafię zagrać kilka utworów czuję się jak słabeusz gdy siadam przy metronomie i nie gram równo albo nie jestem w stanie znaleźć odpowiedniego dźwięku w ciągu sekundy. A takie rzeczy to podstawa przy improwizacji.


Może po prostu nie masz co ćwiczyć? Sam mam czasem takie zatrzymanie się. Poczytaj o skalach, teorii, ćwicz powoli i wiedz że niewielu gitarzystów opanowało gitarę w krótkim czasie(tutaj hołd dla Joe'go Satriani)

2013-09-15 17:51:33, Catherine Share:

Tak samo, to nie działa. Mój stosunek do patrzenia na grę innych ogranicza się do zazdrości. Szukam innego sposobu. Miał ktoś z was wręcz półroczną olewkę na gitarę? Taki pesymizm, że nie uda się, że nie ma szans?

2013-09-15 19:12:49, Dr Gero:

Catherine Share:
Ja miałem bardzo podobnie do Ciebie. Gdy zainteresowałem się gitara miałem mozliwośc gry na akustyku taty. Po nauczeniu się "Piratów z Karaibów", rżnąłem to przez ponad pół roku, dzień w dzień. Jak o tym terz pomyślę, to jest straszne :P Gdy udało mi się powąchać trochę gotówki (250 zł), uparłem się na kupno gitary elektrycznej firmy New Deal (teraz to chyba Vision czy jakiś tam szmelc). W każdym razie byłem oczarowany. Tata znalazł wzmacniacz od syntezatora klawiszowego i grałem na nim. Tylko kanał czysty, akcja strun około 5mm, mostek tremolo którego użycie z wajchą wiązało się z natychmiastowym rozstrojeniem. Gitara mimo wyregulowanej menzury gitarka nie stroiła i gra akordami nie wchodziła w rachubę. Udało mi się jakoś poskładać 1 solo z Knokin on heavens door i było to coś niesamowitego. Ale też zdarzył się zastój, na jakieś pół roku, bo gitara była już czymś w rodzaju zimy, która minęła. I tak zbierała kurz. Szczerze mówiąc to moje umiejetności w tamtym czasie były godne pożalowania. Ale potem nastąpiła głębsza refleksja, i zainteresowanie Slashem, Santaną i Brianem Mayem. I to był przełom.
Obecnie mając niedawno zakupionego elektryka, piec nie brakuje mi motywacji. Jak nie mam się czego uczyć, to sam coś wymyslam.
Wiesz co na mnie zawsze działa? Film "Szkoła rocka" obejrzany od początku do końca, utwory "Tender Surrender" Vai'a, "Comfortably Numb", klip "Najlepsi polscy gitarzyści" na yt...
Gra na gitarze to nie jest prosta droga. To trasa chyba nawet gorsza od polskich dróg (o ile to możliwe), każdy gitarzysta ma w pewnym momencie myśl: Czy się do tego nadaję? Trzeba iśc dalej. Jak nie masz co robić to próbuj grać ze słuchu, nawet najprostsze melodie.

O mnie

Jestem gitarzystą. Póki co amatorem, ale wiążę z tym swoją przyszłość jako profesjonalista. Po prostu kocham ten instrument i nie wyobrażam sobie nie połączenia pasji grania na gitarze z moim życiem zawodowym. Gram w zespole "Z perfumerii dźwięków gitarowych".