Gitara - moja pasja

z perfumerii dźwięków gitarowych...

KONTO USUNIĘTE, 2012-07-15 18:33:27 napisał:
Hoodo:
Spróbuj Stairway To Heaven

Cookill:
Poszukałem nazwy mojego pieca i znalazłem informację, że jest to piec do akustyka :D Dlatego nie ma przesteru itp ;)

Komentarze:

2012-07-15 19:55:14, Cookill:

Hoodo:
Stairway to Heaven, Gdy nie ma dzieci, One (początek).

Enceladus:
Gratulacje dla Ciebie :)

Lesli:
Zazdroszczę efektu. To jest prawdziwe cudo :)

2012-07-15 22:14:35, KONTO USUNIĘTE:

Co myślicie o kupnie multiefektu na allegro, nawet używanego? :)

A jeśli nie używane to może zaryzykować i nabyć multiefekt Korg AX3G? :D

2012-07-16 20:37:19, Cherrie:

Hmmm... Zaczęłam grać na gitarze bodajże (nie pamiętam) w 2008 roku. Wcześniej już oczywiście chciałam zacząć, ale niestety fundusze nie pozwalały ;c
Zaczęłam grać na akordach piosenki religijne, po czym grałam coraz poważniejsze utwory, niestety tylko na akordach.
Moje koleżanki także uczyły się grać na gitarze, ale na nutach. Zauważyłam u jednej z nich tabulaturę, spróbowałam coś z niej zagrać - udało się. Od tej pory nie poprawiłam się bardzo w grze z tabulatury, ale zamierzam coś z tym zrobić :)
Czy podoba mi się gra na gitarze? No cóż... Gra na akordach już mi się znudziła, chyba, że jest jakaś nowa, ciekawa piosenka. Na nutach podoba mi się bardzo i chciałabym nauczyć się porządnie.
Nie żałuję, że wybrałam gitarę - dzięki niej przeżyłam wiele miłych chwil. Tylko czasami nie pojmuję mojej mamy, która nie wykryła u mnie talentu i nie wysłała mnie do szkoły muzycznej, ale cóż... Nie narzekam. Prócz gitary trochę pogrywam na pianinie (jestem samoukiem w tej dziedzinie).

2012-07-16 21:48:53, Cookill:

Nic tu nie było ;x

2012-07-16 22:34:43, KONTO USUNIĘTE:

Ja miałem jakąś starą, zniszczoną gitarę, maksymalnie co umiałem na niej zagrać to Odę do radości. :)
Teraz grywam trochę na keyboardzie (moim zdaniem można wydobyć więcej dźwięków naraz i łatwiej się gra), uczę się tego co mi się podoba, niestety mam słomiany zapał i zazwyczaj w połowie nauki jakiejś piosenki zaczynam uczyć się już innej. :D
Jednak niektóre opanowałem w całości, no nie wiem, np. "He's Pirate" i "The Medallion Calls" Hansa Zimmera (oczywiście ten pierwszy utwór był dla mnie piekielnie trudny, dlatego przerobiłem go sobie na łatwiejszą wersję, która nadal brzmi w miarę fajnie :D).
Uczę się także melodii całkiem innych, ostatnio - Marsz Weselny :P
Talentu zbytnio nie mam, ale mogę się pochwalić zagraniem "Hejnału Mariackiego" ze słuchu. :)

2012-07-17 21:37:08, Sir Varni:

Fajnie, miałem mieć elektryka na koniec roku ale rodzicom coś się nie podobało i mam mieć na gwiazdkę :D

2012-07-17 22:51:58, KONTO USUNIĘTE:

Varni:
A masz już jakiegoś na oku

2012-07-17 22:57:47, Cookill:

Enceladus:
Spróbuj tych używanych, polecam Line 6. Jak nie będzie, to np. nowy POD 2.0 też nie jest drogi :D

2012-07-18 19:14:23, Agmar:

Zrezygnowałem z kupna Gibsona, chociażby dlatego, że dopiero zaczynam grę na elektryku, więc wolę sobie aż tak nie obciążać budżetu. :P Decyduję się na kupno gitary Samick AV7 z jakimś piecem 15-20 wat. Miał ktoś z nią styczność? Może polecacie coś innego?

2012-07-18 20:41:59, KONTO USUNIĘTE:

Agmar:
Kup Stratocastera firmy Squier. Wg mnie niezła gitara posiadająca jako jedna z nielicznych ową słynną "zaokrągloną" główkę.

Cookill:
A co sądzisz o Korg AX3g? Czy może kupić droższą wersję z "kaczym pedałem"? :)

2012-07-18 22:05:39, Agmar:

Enceladus:
Nie nie ufam stratocasterom z niższych półek. Poza tym chyba nie chce iść w to brzmienie. :P Przynajmniej póki co.

2012-07-19 09:59:48, Cookill:

Agmar:
Może jakiś Ibanez?

Enceladus:
Polecałbym Line 6 POD 2.0. Ewentualnie trochę tańszy Pocket POD. Też dużo możliwości. A wah-wah brałbym oddzielnie, na pewno Crybaby z firmy Dunlop :)

2012-07-19 10:40:24, Agmar:

Cookill:
Ograłem kilka Ibanezów w muzycznym. Bardzo mi się podobają z wyglądu, ale mają takie specyficzne brzmienie. No i są bardzo lekkie. Jednak czytając opinie na forach no to japoński Ibanez, w szczególności ten z niższej półki cenowej, często miewa mankamenty, bo to wiadomo z jak robocizną - albo się komuś chce i zrobi wszystko jak trzeba, albo zrobi na odwal się i później taki grat trafia na półki sklepowe. Co do radzenia się sprzedawców to nie sądzę, żeby mi powiedzieli prawdę, bo jak jeszcze byłem całkiem zielony w kwestii gitar elektrycznych to próbowali mi wcisnąć stratocastera za 600-700zł... Później hangstroma za 1200zł, który podobnie okazał się niezbyt atrakcyjnym sprzętem (dopiero po głębszych poszukiwaniach w internecie). Z tych dwóch przyczyn nie ufam tym gościom. Nie mówię o wszystkich, którzy tam pracują - jest jeden, któremu widać zależy na zadowoleniu klienta, ale nie zawsze jest wtedy, kiedy ja tam jeżdżę. Suma sumarum nie zdecyduję się na Ibaneza, bo po jakimś czasie mogę mieć z nim problemy. :P

O mnie

Jestem gitarzystą. Póki co amatorem, ale wiążę z tym swoją przyszłość jako profesjonalista. Po prostu kocham ten instrument i nie wyobrażam sobie nie połączenia pasji grania na gitarze z moim życiem zawodowym. Gram w zespole "Z perfumerii dźwięków gitarowych".